;)

Tytuł: słona woda

Autor: Hemmerling Dawid
Tagi:
Epoka:

przechodząc obok Marsjasza
sosny krwią przystrojonej
w skórzanym płaszczu
wnętrzności

zamieram w jego krzyku...

,,wielkieś mi uczyniła pustki ""
w nich skala drzemie ogromna
truchleją łzy nad trumienką
i głos zawieszony ze wzrokiem...

ja patrzeć nie mogę...

życie którym wiatr powiewa
ponad wszelkie marności
wśród pyłów stęchlizn
odchodzi w niepamięć

drażniąc moje nozdrza...

niewolnicy ciemności
toczący łzy słone
po niszach od kuli
krople po mojej twarzy

ręki podać nie mogę...

nawet czym bliższe serca
za nieprzeniknioną kurtyną
Lete ich bierze za rękę
prowadząc poza horyzont

a ja ich bólu nie potrafię minąć...


Losowe utwory:


NA ULICY ŻELEŃSKIEGO Na ulicy Żeleńskiego Lekki zefir st... Więcej

Jeśli to nie jest miłość - cóż ja czuję? A jeśli miłość - c... Więcej

Wsród wolności piękna wybieramy niewolę nie chcemy kroczyć... Więcej

która zmęczona śpi a ciało jej jest noc dzień uśpiony w je... Więcej

Żyję , nie widząć gwiazd
mówię nie rozumiejąc słów
cze... Więcej