Tytuł: Słońce
Autor: Śniegowski Piotr
Tagi: słońce, miłość
Epoka:
Skierowawszy wzrok ku niebu oczyma tęsknymi,
Ujrzałem ich nieprzeliczone z dawien mnogości,
Były tak niepodobnymi, pełnymi wrogości,
A niektóre z nich bliskimi, bardziej promiennymi.
Wtem dostrzegłem błysk nad liniami dali ciemnymi,
Wiedziałem, że wkrótce na nieboskłonie zagości,
Ukaże je wszystkie jakże marne w ich nagości,
Potem zblakną i całkiem będą niewidocznymi.
Jednak nie wiedziałem, kiedy miało to nastąpić,
Jak nie wiem: czy, kiedy pogrążę się w mroku nocy?
Lecz nieświadomość ta dodaje jej blask namiętny.
A oczu nie mrużę, przestróg ślepców nie pamiętny,
Gdyż po co mi nadal podziwiać gwiazd złudnej mocy?
Przecież wiem, że nic jej światła nie może zastąpić.
Losowe utwory:
Pusta, rozbrzmiewam echem za każdym krokiem, Jak muzeum bez... Więcej
Szukam twej dloni Moja jazn się otwiera Czemu nie mogę U... Więcej
W moim malutkim niebie
Nikomu sie nie sniło...
Ze sta... Więcej
idę jak kura zmoknięta
z czołem zmarszczonym
jak pies ... Więcej
Muzyka mnie niekiedy ogarnia jak morze! Ku mojej gwieździe ... Więcej
Kategorie:
Reklama
- okna drewniane
- buddyzm
- ortodonta warszawa
- kuchnia
- pozycjonowanie stron warszawa
- produkcja producent filmowy filmy reklamowe
- wybierak kiszonki
- Stosowanie alveo zdrowieziola.pl
- szczawnica u stóp pienin